Ten blog jest o przygodach, wzlotach i upadkach oraz wspólnym życiu Blondyna i Blondyny. Blondyn to Igor, golden z Fundacji Alteri, który jest psem asystującym. Natomiast Blondyna to Megi - chora na zanik mięśni miłośniczka psów i zwierząt wszelkiej maści. Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na blogu chronione są prawami autorskimi.
Blog > Komentarze do wpisu
Goście, goście...

Grudzień był kiepski. Trzy antybiotyki, liczne wizyty w przychodni, prześwietlenie, badania, inhalacje, koflator i inne tego typu atrakcje. Ale święta mają to do siebie, że przychodzą niezależnie od naszego nastroju i chęci. 

Jakoś więc tydzień przed Wigilią zorientowałam się, że to już TEN CZAS. I że przegapiłam cały miesiąc. Zebrałam się więc, pozałatwiałam zaległe sprawy, pojechałam do Ajkusia, zrobiłam nawet jakieś zakupy. Kuba zabrał mnie do kina na "Listy do M. 2", Adam ubrał choinkę, Kasia popakowała ze mną paczki, druga Kasia (tradycyjnie) przywiozła swojską szynkę od Dziadka Edka, a Marta dostarczyła mi tą sławną na całe Tychy aroniówkę. Buteleczka została zakamuflowana potajemnie w szafie, ale Mama znalazła ją w trakcie poszukiwań szopki... ;) 

przedswietami

Łatek obsikał choinkę, Józefowi odpadła głowa, dostałam czapkę, która miała ze mnie zrobić choinkę, Egon zjadał renifera i ogólnie z dnia na dzień robiło się coraz weselej :) Na stole rosła kupa cukierków, codziennie odbywała się wymiana prezentów, a ukoronowaniem wszystkiego była składanka świątecznych hitów dostarczona mi przez Ewcię. 

Przez nasz dom przewinęło się stado gości, niektórzy wpadali tylko na chwilę z ciasteczkami, inni przyjechali aż z Krakowa. Na cmentarzu u Ajkusia spotkałam się też z Dagmarą i Krzyśkiem, którzy od dawna nam kibicują i mocno trzymali kciuki za zdrowie Igora. Spotkanie było krótkie, ale przemiłe - w końcu psiarze rozumieją się bez słów, zwłaszcza w takim, wyjątkowym miejscu.

Egon był wniebowzięty, bo wraz z gośćmi w naszym domu pojawiło się morze smaczków - bardzo urozmaicone i niezwykle smakowite morze. Dostał nawet... psi kalendarz adwentowy! Nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Renifera rozszarpał ze złości, gdy poszłam z Łatkiem do weterynarza i go nie wzięłam - szczątki zabawki do dzisiaj znajduję w różnych częściach naszego mieszkania (biedny renifer, nie doczekał świąt ;). A i tak ze wszystkiego najbardziej podobała mu się Ola, córka Kasi, która siedziała z nim na podłodze, przytulała, tarzała się, no i w ogóle pozwalała sobie (dosłownie) wejść na głowę.

Nawet nie wiem kiedy, zrobiło się świątecznie, Mama wzięła się za bigos, a Tata zaczął robić pasztet. Magia świąt? :) Nie, to po prostu przyjaciele :)

przyjaciele

fot. Kubuś i przyjaciele

sobota, 26 grudnia 2015, blondyn_i_blondyna83

Polecane wpisy

  • To już jest koniec

    Dzisiaj mija rok od śmierci Igora. Czas upływa, ale wspomnienia nie blakną. Wspomnienia, które od niedawna do siebie dopuszczam - długo się od nich opędzałam, b

  • Po drodze

    Dzisiaj pojechaliśmy z Gazelą na szybkie zakupy (kupiliśmy tylko trochę kamieni - w sumie jakieś 160 kg :P), pogapiliśmy się na dźwigi budowlane, skoczyliśmy na

  • Zmiany, zmiany

    Tak to już u mnie jest, że co jakiś czas następuje nagła i nieoczekiwana zmiana życiowej scenografii. Niby teatr ten sam, scena też, ale gramy już kolejny akt -

Komentarze
Gość: noemi.i, *.dynamic.chello.pl
2015/12/29 06:43:14
Megi. Wyglądasz w tej czapce naprawdę pięknie - to nie kadzenie okołoświąteczne! Naprawdę. Miej ją w szufladzie i zakładaj nawet gdy minie zima, bo ewokuje ona bardzo pozytywne myślenie :) I podczas noszenia korzystaj z luster :)
Kalendarz adwentowy spełnił swoją posługę :) Czy ta brązowa choinka wyglądająca jak przysmak psi to właśnie kalendarz?
Cieszę się, że masz tak dużo tak dobrych ludzi przy sobie (i zwierzątek też); chorowanie jest ciężką pracą, żałoba też jest trudna, ale przy takich Ludziach, Zwierzętach i otoczeniu oraz sprzyjającej spacerom aurze pewnie nawet to chorowanie tak nie przygnębia. Wspieram zdalnie.
Noemi
-
2016/01/01 21:17:58
Noemi, dziękuję. Powiem Ci, że ta czapka robi furorę wśród moich znajomych :) Z okazji Sylwestra wybyłam w niej na miasto :D haha, było super, tym bardziej, że ona ma włączane lampki choinkowe - świecą na odległość :D
Brązowa choinka to ciasto francuskie z nutellą - dzieło żony mojego kolegi, pyszne :) Psi kalendarz adwentowy znajduje się w prawym dolnym rogu (czerwony).
Chorowanie jest całkiem znośne, jak ma się obok wspierającą ekipę, ale faktycznie można je nazwać ciężką pracą ;) Gorzej z żałobą, bo ją po prostu trzeba przerobić samemu, niezależnie od tego, ile osób jest wokół i chce pomóc :(