Ten blog jest o przygodach, wzlotach i upadkach oraz wspólnym życiu Blondyna i Blondyny. Blondyn to Igor, golden z Fundacji Alteri, który jest psem asystującym. Natomiast Blondyna to Megi - chora na zanik mięśni miłośniczka psów i zwierząt wszelkiej maści. Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na blogu chronione są prawami autorskimi.
Blog > Komentarze do wpisu
Pożegnanie z Alturą

Luty był jednym z tych miesięcy, które dostarczają mnóstwo emocji - tych bardzo dobrych i tych złych. Było trochę wzruszeń, trochę metafizyki, piękne spotkania, śnieg na krakowskim Rynku i mocny akcent na koniec, który niestety zakończył się dla mnie solidnym zapaleniem oskrzeli (które małymi kroczkami atakowało mnie od końca listopada). Po raz kolejny okazało się, że wielkie emocje odzierają mnie całkowicie z odporności. 

Na szczęście na początku lutego, podczas wycieczki do Krakowa, udało mi się odwiedzić dwie sympatyczne damy - Elę i Alturę. Altura miała być moim asystentem, ostatecznie została dogoterapeutą i żyła sobie jak pączek w maśle z Elą i jej rodziną. W ostatnich miesiącach jej stan zdrowia się nieco pogorszył, ale nie było to dziwne - miała 13 lat, zestarzała się. U Eli zastałam więc babusię Alturkę - trochę już głuchą, ale jak zwykle śliczną i zainteresowaną smaczkami.

 altura

fot. Elżbieta Maślanka

Tak bardzo się cieszę, że mogłam do niej pojechać, dać jej trochę radości w postaci mięsnych kulek, powiedzieć jej, że niezmiennie ją kocham :) Na koniec, przy pożegnaniu, tyrpnęła mnie nosem w rękę. Może wiedziała, że widzimy się po raz ostatni, a może przypomniały jej się nasze wspólne treningi i te wszystkie miłe spotkania w Brzeźnicy, gdy obydwie byłyśmy żwawe i młode :) 

Altura była specyficzna - powściągliwa (o ile na horyzoncie nie pojawił się kot), trochę neurotyczna i bardzo wrażliwa. To ją upodabniało do Ajkusia - miała taki ludzki rys w charakterze, jak nie pies. 

Byłyśmy umówione na kwiecień. Niestety, Altura nie doczekała wiosny i kotów na płotach. Odeszła 27 lutego [*], pozostawiając po sobie wielki smutek i piękne wspomnienia - moje, Eli i tych wszystkich, którzy mieli okazję z nią pracować... :(

altura1

fot. Magdalena Emka Borucka

czwartek, 10 marca 2016, blondyn_i_blondyna83

Polecane wpisy

  • To już jest koniec

    Dzisiaj mija rok od śmierci Igora. Czas upływa, ale wspomnienia nie blakną. Wspomnienia, które od niedawna do siebie dopuszczam - długo się od nich opędzałam, b

  • Po drodze

    Dzisiaj pojechaliśmy z Gazelą na szybkie zakupy (kupiliśmy tylko trochę kamieni - w sumie jakieś 160 kg :P), pogapiliśmy się na dźwigi budowlane, skoczyliśmy na

  • Zmiany, zmiany

    Tak to już u mnie jest, że co jakiś czas następuje nagła i nieoczekiwana zmiana życiowej scenografii. Niby teatr ten sam, scena też, ale gramy już kolejny akt -

Komentarze
2016/03/10 20:06:48
Dziekuję Ci Madziu! Tak ładnie napisałaś o nas, o Niej, o tym spotkaniu które dane nam było przeżyć. O tym co znaczy pustka po ukochanym psie, wiemy obydwie. Oba brzeżnickie psy odeszły w niedługim czasie, jedno po drugim. Oba były absolutnie wyjątkowe. Nie zapomnimy ich nigdy. Dla mnie to jeszcze świeże; miotam się strasznie bo ta pustka po Alturce nie pozwala mi żyć, mam też jakąś potrzebę lojalności.... Z drugiej strony trafiam na setki ogłoszeń o psach skrzywdzonych przez ludzi i chociaż jednemu chcę pomóc....Dziękuję Ci za wspólne wspomnienie o mojej suni. Za piękne jej portrety jakie mam dzięki Twoim przyjaciołom. Zawsze będzie w moim sercu, dopóki się kiedyś nie spotkamy....
-
2016/03/10 20:13:05
Altura była wspaniałym psem, a los pozwolił jej trafić do najlepszego domu pod psim słońcem. Altura pozwoliła mi poznać Elę - teraz moją Przyjaciółkę :-) Będzie nam jej brakowało...
-
2016/03/13 16:58:31
To ja dziękuję Elu, że od czasu do czasu mogłyśmy się z Alturą widywać :) I że stworzyłaś jej warunki, w których mogła wykorzystać swoje niezwykłe umiejętności. Tak jak napisała Ewa - będzie nam jej brakować... :(