Ten blog jest o przygodach, wzlotach i upadkach oraz wspólnym życiu Blondyna i Blondyny. Blondyn to Igor, golden z Fundacji Alteri, który jest psem asystującym. Natomiast Blondyna to Megi - chora na zanik mięśni miłośniczka psów i zwierząt wszelkiej maści. Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na blogu chronione są prawami autorskimi.
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
1% podatku dla Blondyny
Blisko Boga
By chwilę się zadumać
Coś dla podniebienia
Fotorelacje
Gabinet Marty
Inspirują mnie
Kampania "Razem sprawniej"
Klikamy dla dzieci
Kontakt
Lubię i czytam
Materiały filmowe
Miejska Biblioteka Publiczna w Tychach
Moje miasto
Moje publikacje
Na smutki i smuteczki
Napisali o nas
Psy
Psy asystujące
Wspierali Igora
Z pasją
RSS
sobota, 05 grudnia 2015
Setka

30 listopada zmarła nagle Setka - mama Egona, siostra Igora. Była bardzo bliska mnie i moim Rodzicom, taka ajkusiowa i egusiowa zarazem, a przy tym świetna babka :) Pracowała w dogoterapii, była bardzo energetyczna, okaz zdrowia i dobrego humoru :) 

setka

Z Setką. fot. Tomasz Parvi

Sporo spacerów odbyliśmy razem z Setką i jej kumpelami - Choco i Ireną. Sporo odwiedzin, wizyt, imprezek - głównie tych psich. Sporo pięknych wspomnień pozostawiła Setka w naszym życiu.

setkaegon

Setka z synusiem Egonem. fot. Ewa Godula

rodzinka

Setka, Igor, Egon. fot. Ewa Godula

Trudno uwierzyć, że Setka i Igor wspólnie już hasają za Tęczowym Mostem. A przecież dopiero co tu byli i czekali na smaczka... :(

15:33, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 listopada 2015
Jak nówka

- Już do niczego się nie nadaję - narzekałam dzisiaj Dawidowi.

- Jak to do niczego? Z włosów można zrobić liny, z kości - nożyki, a z czaszki... Wiem! Z czaszki miskę. 

;) Zawsze można liczyć na słowa otuchy z jego strony, pfffffffffff. 

A tak serio to mój organizm dzisiaj po raz kolejny pokazał, że ma spore chęci do życia i czasami funduje mnie i lekarzom zaskakujące niespodzianki. 

Jest moc. Jeśli organizmowi się chce, to mnie też musi. Muszę tylko nieco zregenerować mój słabiutki głosik i będę jak nówka ;)

moc

fot. Karolina Świerczak

22:30, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
Nie ma sygnałów z wielkiej ciszy

Dokładnie trzy miesiące temu słuchałam "Anioły na poddaszu płaczą" i płakałam.

Dzisiaj robię to samo.

Trudno uwierzyć, że już nie można zadzwonić albo wysłać maila. Trudno pogodzić się z tym, że Monika Szwaja nie napisze już żadnej książki - bo przecież cała Polska czekała na kolejne i kolejne. Nam, Jej czytelnikom, nigdy tych książek nie było dość. 

Jej przyjaciele piszą w Internecie: "Nie tak się umawialiśmy". I ja się pod tym podpisuję - nie tak się umawiałyśmy, Monika. To ja byłam pierwsza w kolejce. Nigdy nie przewidziałabym, że na Ciebie przyjdzie czas przede mną...

Piszą też: "Monika jest niezastąpiona". To prawda - nikt nigdy jej nie zastąpi. Każdy, kto spotkał się z nią przez chwilę, kto czytał jej książki, wie, że była jedyna w swoim rodzaju. Zostawiła pustkę w literaturze i w sercach. Pustkę, którą można zapełnić tylko wspomnieniami. 

Wspominam więc...

monika

Biblioteka Śląska (2010)

monika2

Kraków (2011)

kraków

Kraków (2012)

szczyrk

Szczyrk (2014)

To dzięki Monice zaczęłam pisać na poważnie - nigdy nie zapomnę tego telefonu, gdy powiedziała mi, że przeczytała blog i chce go wydać. Myślałam, że śnię - Wielka Pisarka dzwoni do mnie, małego robaczka! Wielkie przeżycie i wielkie wzruszenia. Później kolejne - bo razem z Igorem zostaliśmy pierwowzorami bohaterów książki "Gosposia prawie do wszystkiego". Ogromne emocje!

Dzięki Monice moja pisanina ujrzała światło dzienne. To ona we mnie uwierzyła i dodała mi skrzydeł. To dzięki Niej na Targach Książki w Krakowie otrzymałam plakietkę "Autor" i podpisywałam mój debiut. To ona poprosiła Perły i Łotry, by specjalnie dla mnie zaśpiewali piosenkę na jednym z koncertów w Chorzowie - cóż to było za przeżycie! :) To z Moniką i Jej przyjaciółmi spędziłam magiczny wieczór w jednej z krakowskich knajpek i poznałam kolejną wielką postać współczesnej polskiej literatury - Izę Sowę. 

Wiele jej zawdzięczam. Wiele emocji i cudownych doświadczeń. Jej i Jej bliskim, którzy wspierali mnie w trudnych momentach, bo jak trzeba było, to angażowała całą gromadę - a miała wokół siebie samych dobrych ludzi. 

We wspomnieniach mam nasze spotkania, zwłaszcza to ostatnie - rok temu w Szczyrku, tak pozytywne i beztroskie, a także to, jak kiedyś zadzwoniła do mnie, by mi powiedzieć, że właśnie jest w jakimś pięknym miejscu w górach i pije sobie kawę :) Taka była - potrafiła docenić uroki świata, szczegóły, drobne przyjemności - i zarażała tym innych. 

Kochała psy. Miała wiele zainteresowań. Była wszechstronna.

W mojej biblioteczce pełno jest Jej książek, za każdym razem, gdy się spotykałyśmy, zabierałam parę, by mi podpisała. Czy podpisała wszystkie? Zapewne nie, w końcu stworzyła ich naprawdę wiele. 

Wśród moich skarbów są kolczyki, które kiedyś mi dała, bo je skomplementowałam. Zdjęła z uszu i już ;) Były zrobione z tarczy zegara. W tym temacie - biżutek - też się świetnie rozumiałyśmy :)

Zostały maile, zdjęcia, wspomnienia. I poczucie, że odszedł Ktoś Wyjątkowy.

Moniko, zmieniłaś moje życie. Moje i Blondyna. Wierzę, że dostałaś go Tam pod opiekę i będziesz mu serwować tego sławnego psiego kurczaka... Dziękuję i nigdy nie zapomnę. Do zobaczenia. 

monikas

00:11, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
niedziela, 22 listopada 2015
Jak zwykle

Miało być spokojnie i leniwie, a wyszło jak zwykle - czyli dwa dni pod rząd w teatrze plus sporo pracy "na wczoraj" ;) Niedługo święta, odpocznę ;) 

teatr

fot. Marta Witek

01:22, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 listopada 2015
Zasłyszane

Po piątkowej uroczystości usłyszałam, jak Pani Profesor opowiada Pani Redaktor o Igorze:

- Wiesz, Wiesiu, to był taki pies, że jak siedział na wykładzie, to ja widziałam po jego oczach, że on wszystko rozumie. A studenci - niekoniecznie. 

;) On w ogóle rozumiał dużo więcej niż przeciętny zjadacz chleba, wiadomo!

Igor był mile widziany nie tylko na wykładach, ale też w domu Pani Profesor. Piękna to była przyjaźń :)

prof

Z Panią Profesor. 2010 rok.

23:04, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 listopada 2015
Jubileusz

W piątek trzynastego w Bibliotece Śląskiej obchodzono jubileusz 25-lecia Wydawnictwa Literatura, w którym na początku 2016 roku ukaże się mój "Cykor". W związku z tym miałam przyjemność osobiście poznać Panią Wiesławę Jędrzejczykową, szefową wydawnictwa. 

wL

Byłam też na panelu dyskusyjnym z Autorami, ale niewiele słyszałam, bo oblegały mnie (z każdej strony) dzieci. Miałam wrażenie, że mali czytelnicy dyndają mi nawet na rurkach od wózka, wiszą na oparciu i wchodzą na głowę. Poza tymi, którzy niemal nieustannie przemieszczali się po sali i grali na telefonach oraz tabletach (!), byli też tacy, których żywo interesowało, co dzieje się na scenie. Co więcej - niektórzy czytali świeżo zakupione książki, zupełnie oderwani od rzeczywistości. 

Jest więc dla kogo pisać. To miłe :)

Tymczasem "Cykor" już oficjalnie w zapowiedziach na stronie Wydawnictwa

20:17, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
piątek, 13 listopada 2015
Wspomnienia

Są takie dni, kiedy tęsknię bardziej.

Dzisiaj jest właśnie taki dzień.

Zdjęcie znalezione wczoraj w starych mailach - maj 2011, razem w pracy :)

w pracy

21:46, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 listopada 2015
Siedziałam

W pracy i po pracy, na koncercie U Studni, na spacerku z Egonem. Minęło pięć dni od mojego powrotu z chorobowego i wszystko wskazuje na to, że nadal daję radę.

Uf.

A jeszcze 1,5 tygodnia temu mogłam się pochwalić tylko takimi osiągnięciami:

fejs

fot. zaczerpnięta z Facebooka

I umierałam ze strachu, co będzie, jeśli mój kręgosłup znowu się odezwie.

Na razie milczy, całkiem chyba zadowolony. Dobrnęliśmy do weekendu, więc nie pozostaje nam nic innego, jak odpoczywać i cieszyć się tym małym, ale jakże istotnym sukcesem ;)

22:42, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 listopada 2015
Z fejsa

Mocno w to wierzę [*]

foto

16:56, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (4) »
niedziela, 01 listopada 2015
Grób Igora

Początkowo chciałam pochować Igora na Ruince, jednak gdy odszedł, stwierdziliśmy, że najlepszym miejscem będzie psi cmentarz, dokładnie ten, na którym rok temu spoczął nasz kumpel, golden Boguś. Tam każdy może go odwiedzić, my też mamy do niego bliżej. 

Bardzo jestem wdzięczna tym, którzy pojechali ze mną wtedy do Bytomia. Niezawodny Andrzej nie tylko przyjechał z Krakowa, ale też załatwił wszystkie formalności - bez niego pewnie nie byłoby żadnego pogrzebu, bo ja zasnęłam nad ranem i byłam całkowicie nieprzytomna - z emocji, nerwów i niewyspania. 

Igor miał naprawdę cudownych przyjaciół, których może mu pozazdrościć niejeden człowiek. Aż troje z nich (poza mną i Rodzicami) było z nim do ostatniej chwili, a kolejnych troje uczestniczyło w pogrzebie. I nie robili tego dla mnie, ale dlatego, że po prostu go kochali...

Grób Igora zaprojektował Tata. Gazela zakupił ze mną potrzebne materiały i zapakował je do Bydlaka (który na szczęście jest transporterem). Przy wykonaniu pomagał Adam. Tabliczkę zamówił Andrzej. A ostateczny kształt wszystkiemu nadała Monia ze swoimi córeczkami.

Bo tak to już jest, gdy zostaje wielka pustka, że jedyne, co można jeszcze zrobić, to kupić znicz albo kwiatki. Albo - jak w przypadku Igora - kolorowe wiatraki. I przez tą chwilę, gdy przeczesuje się allegro lub kwiaciarnię, człowiek ma złudne poczucie, że to jeszcze nie koniec. Że jeszcze jest jakieś zadanie do wykonania.

grob

Igorowi ten grób już nie pomoże. Ale pomaga mnie. Dlatego bardzo dziękuję wszystkim, którzy uczestniczą w jego tworzeniu :) Znajomi oraz rodzina mają naprawdę morze cierpliwości do moich pomysłów, mierzenia i targania kamiennych płyt, układania kolorowych kamyczków, słuchania o nowych cmentarnych koncepcjach. Jak jedziemy do Obi, to od razu wiadomo, po co ;)

Jak widać - będziemy się musieli znowu wybrać na zakupy, bo ostatecznie zabrakło białych kamyczków i nie mogliśmy dokończyć zielonego obramowania.

grobi

Igor jest pochowany w Bytomiu na cmentarzu, który powstał przy schronisku (ul. Łaszczyka 18). Więcej o takich miejscach znajdziecie na stronie chwiladlapupila.pl

01:22, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65