Ten blog jest o przygodach, wzlotach i upadkach oraz wspólnym życiu Blondyna i Blondyny. Blondyn to Igor, golden z Fundacji Alteri, który jest psem asystującym. Natomiast Blondyna to Megi - chora na zanik mięśni miłośniczka psów i zwierząt wszelkiej maści. Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na blogu chronione są prawami autorskimi.
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
1% podatku dla Blondyny
Blisko Boga
By chwilę się zadumać
Coś dla podniebienia
Fotorelacje
Gabinet Marty
Inspirują mnie
Kampania "Razem sprawniej"
Klikamy dla dzieci
Kontakt
Lubię i czytam
Materiały filmowe
Miejska Biblioteka Publiczna w Tychach
Moje miasto
Moje publikacje
Na smutki i smuteczki
Napisali o nas
Psy
Psy asystujące
Wspierali Igora
Z pasją
RSS
piątek, 30 października 2015
Biała bluzka

Podobno spełnianie marzeń jest bardzo proste ;)

marzenia

Niestety, ja muszę jeszcze nad tym popracować, bo nie pojadę - jak planowałam - do Warszawy na spektakl "Biała bluzka". A to była ostatnia okazja - w listopadzie wystawiają ją po raz ostatni.

W związku z tym mamy do sprzedania trzy bilety na sobotnie przedstawienie (7 listopada) - dwa ulgowe (43,50 zł) i jeden normalny (48 zł). Bilety ulgowe przysługują uczniom, studentom, emerytom i rencistom (wymagana jest odpowiednia legitymacja). 

Uwaga! Osoby niepełnosprawne wchodzą na spektakl za darmo (też mam zaklepaną wejściówkę). Chętnych proszę o kontakt przez Facebooka lub mailowo magdalena.kulus@gmail.com

Z góry dziękuję za pomoc w rozpowszechnianiu tej informacji!

[edit] Dwa bilety już sprzedane - został tylko ulgowy, no i wejściówka dla osoby niepełnosprawnej. 

23:34, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 października 2015
Jest okładka!

Jeden mail, a tak wiele radości :) Jest! Dzisiaj otrzymałam okładkę mojej książeczki dla dzieci, która ukaże się na początku 2016 roku nakładem Wydawnictwa Literatura:

cykor

I od razu człowiekowi chce się pisać, tworzyć, wymyślać, siadać do komputera :) Jakoś tak lżej na sercu :) 

Jak Wam się podoba?

21:54, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (5) »
środa, 14 października 2015
Ramka

Leżakuję (dzisiaj z przerwą na badania), a tymczasem Monia ekspresowo wywołała wybrane przeze mnie zdjęcia i pół popołudnia mozolnie je wycinała oraz dopasowywała do takiej oto ramki:

serce

fot. Monika Bućko

Cóż tu dużo mówić, prawda? Jak zwykle Monia dała z siebie wszystko :) Zdolniacha!

Ramka została zakupiona w celu oswojenia sytuacji, która - mimo upływającego czasu - nadal oswojona nie jest :( Nie wiem, czy kiedykolwiek będzie, ale dokonuję prób. Na razie głównie w pozycji horyzontalnej, ale wszystko wskazuje na to, że idzie ku dobremu - przynajmniej jeśli chodzi o mój sfiksowany w ostatnim czasie organizm...

23:58, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
wtorek, 13 października 2015
Tyskie Dni Literatury

W niedzielę (10 X) zakończyły się Tyskie Dni Literatury. Ponownie miałam zaszczyt znaleźć się wśród zaproszonych gości, jednak ze względu na moją kiepską kondycję spotkanie zostało odwołane. 

Pech okropny, bo w tamtym roku też musiałam zrezygnować ze spotkania w mojej osiedlowej bibliotece. Tegoroczne miało się odbyć właśnie tam. Szkoda, bo z tego, co mówiły Panie Bibliotekarki moje książki są bardzo ciepło przyjmowane i często wypożyczane. Tym bardziej żałuję, że nie mogłam się spotkać z Czytelnikami.

Miejskiej Bibliotece Publicznej w Tychach, a zwłaszcza Paniom z Filii nr 12, serdecznie dziękuję za zaproszenie i przepraszam z całego serca, że znowu zawiodłam. Dziękuję też za piękną wystawkę, która promowała to spotkanie - wierszyk chwycił mnie za serce. Przyznaję - nikt jeszcze tak ładnie o mnie nie napisał :)

Sami zobaczcie.

wystawka

wierszyk

Filodożka :D Chyba będę się tak przedstawiać. 

23:02, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 października 2015
Mały procent, wielka sprawa

Tak się złożyło, że na urodziny Igora to ja dostałam prezent. Od Was. Bo to właśnie w piątek otrzymałam wykaz wpłat 1 procenta.

Dopiero co pisałam o wdzięczności, o tym, jak wielkim darem są dla mnie osoby, które wspierają mnie na co dzień - swoim uśmiechem i obecnością. Tymczasem ten wykaz pokazał mi, jak wiele osób mi kibicuje i pamięta. "Bo ludzi dobrej woli jest więcej", prawda? Wśród nich - moja rodzina, przyjaciele, znajomi, ale też osoby zupełnie mi nieznane, a nawet takie, które podejrzewałam o to, że zwyczajnie mnie nie lubią... 

Dziewięć stron wypełnionych jednoprocentowymi sygnałami, które uświadomiły mi, że przecież jeśli tyle osób we mnie wierzy, to nie mogę się poddać, tylko z wszystkich sił czekać na ten lek. 

Jeszcze w czwartek moje subkonto świeciło pustkami - to znaczy było na nim dokładnie tyle, ile miałam zapłacić za wrześniowe ćwiczenia. Dzisiaj, dzięki Wam jest na nim 

 

10 982,90 zł

Z tego, co pamiętam, to mój jednoprocentowy rekord. Dziękuję (chociaż zdaję sobie sprawę, że jedno malutkie dziękuję to tak mało)!

13:42, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 października 2015
Urodziny...

Dzisiaj dziesiąte urodziny Igora... Niestety, ze względu na kręgosłup nie mogłam do niego pojechać :( Tata odebrał serce, dawno temu zamówione na tę okazję.

serce

Pani Kwiaciarka się postarała, prawda?

Wspominam nasz zeszłoroczny urodzinowy spacer - z Kinią, Anetą, Andrzejem i goldenem Julkiem :) Było tak pięknie, ciepło i wesoło! Na koniec poszliśmy na lody i Pani Sprzedawczyni, zachwycona faktem, że przyszliśmy z goldenami na urodzinową ucztę, sama wręczyła porcję Jubilatowi :)

Igor był jeszcze w naprawdę dobrej formie...

urodziny

Julek, Egon i Igor podczas urodzinowej imprezki (12 X 2014)

impreza

Impreza, impreza (12 X 2014)

zabawka

Igor. Urodzinowe gryzienie zabawki :) (12 X 2014)

mizianie

Urodzinowe mizianie :) (12 X 2014)

Mam nadzieję, że tam, gdzie Igor jest, odpowiednio zadbano o poziom jego tegorocznej urodzinowej imprezki. Bo te tutaj, w Tychach, zawsze miał na najwyższym poziomie - z Przyjaciółmi, poczęstunkiem, no i oczywiście z obowiązkową kąpielą w jeziorze :)

fot. Andrzej Jaworski

 

22:52, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (3) »
Wdzięczność

W mroku jest tyle światła, ile życia w otwartej róży.

Jan Paweł II

Leżąc sobie (mój kręgosłup po chwilowej poprawie zbuntował się na dobre) i słuchając Chopina, rozmyślam o tym wszystkim, co się wydarzyło w ostatnich miesiącach. 

O tym, że w tych trudnych doświadczeniach otrzymałam tak wiele serdeczności i ciepła. Pomimo tego, że nie ma Ajkusia, a ja głównie leżę, pomimo tego, że cichutko mówię i ledwo się ruszam, pomimo tego, że od czasu do czasu pogrążam się w "otchłani rozpaczy" i nie chcę nikogo widzieć, stale mam obok siebie osoby, na które mogę liczyć. 

Piszą, przychodzą, organizują u mnie oblewanie licencjata, biorą Egona na spacery, wymagają, bym kroiła ciasto (!), oglądają u mnie filmy (chociaż mój telewizor jest tyci, tyci, a dvd działa na słowo honoru), kupują mi kwiaty i lentilki (o frytkach nie wspominam, bo w sumie nie mogę ich jeść;), przebierają dekoracyjne kamyczki (które nieopatrznie zmieszałam :P), chodzą ze mną do lekarza i motywują do pisania. 

Ale przede wszystkim - akceptują, że jest, jak jest. Mają do mnie cierpliwość - co nie jest łatwe, zwłaszcza w momentach, gdy po prostu zamykam się na wszystko. Przeczekują, gotowi do odwiedzin, gdy tylko mi przejdzie ;) Po prostu są - zawsze na wyciągnięcie ręki. A to największy dar, jaki można w życiu dostać - obecność drugiej osoby, zwłaszcza w takim, trudnym czasie.

Bardzo to budujące, bo przecież prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. No i wzruszające, bo bez tego wszystkiego trudno byłoby żyć... :)

Dziękuję!

wdziecznosc

Grafika przesłana (nie)przypadkowo przez Sylwię :)

 

15:30, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
czwartek, 01 października 2015
Nigdy

Wczoraj śnił mi się Ajkuś, dawałam mu wody z kubeczka, był bardzo zadowolony, machał ogonem :) Potem zniknął, a ja płakałam, bo zrozumiałam, że przyszedł tylko na chwilę, by się napić. 

Do tej pory myślałam, że najgorszym słowem jest "rak", tyle w sobie mieści cierpienia i bezradności. Teraz wiem, że od "raka" gorsze jest "nigdy" ostre jak brzytwa i bezlitośnie ostateczne. 

Nigdy już nie będzie go tu ze mną - z każdym dniem rozumiem to lepiej i boleśniej. 

Z każdym dniem tęsknię bardziej. 

meet

01:28, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (7) »
piątek, 25 września 2015
Truchcik

Wspominałam, że podczas jednego z naszych urlopowych spacerów na wsi Igor nabrał takiego tempa, że zaczął biec - nie był to galop, raczej truchcik, ale jednak! Jak za dawnych lat!

Dziewczynki jeszcze wieczorem przeżywały i cieszyły się, że Ajki był w tak dobrej formie :)

- Ciociu, on truchtał! Może wypił przed tym spacerem Red Bulla?

- Nie, Małgosiu, myślę, że on po prostu poczuł tę kupę gnoju na łące.

Pewne rzeczy są niezmienne, bez względu na upływ lat ;) Jak się czuje taaaaaaaki zapach, to się biegnie! :)

truchtanie

fot. Monika Bućko

22:47, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 września 2015
Jeszcze nie jesień

1,5 tygodnia aresztu domowego (a właściwie łóżkowego) i jak człowiek wyjdzie na zewnątrz, to od razu świat wydaje się ciut piękniejszy. Drastyczny, ale skuteczny sposób docenienia tego, co się ma (drzewa wciąż zielone!). 

Ja też taka trochę zielona (w sumie to może nawet nie zielona, tylko piżamowa), więc tymczasem wrzucam zdjęcie sprzed leżakowania.

jajesien

fot. Monika Bućko

14:32, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (6) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65